Wszystkie budynki świątynne są pomalowane w tak charakterystyczny sposób

Świątynia Sensjo-ji

Najbardziej znana świątynia w Tokio

10/24/2021

Jak ostatnio wspominałem, Tokio jest miastem z ogromną populacją, mieszka tu 37 milionów ludzi, nic więc dziwnego że liczba ciekawych miejsc które można odwiedzić jest naprawdę długa. W dzisiejszym oraz kolejny wpisie pokażę wam dwie bardzo popularne atrakcje, zarówno wśród turystów jak i miejscowych. Jeśli kiedyś odwiedzicie Japonię, spodziewajcie się tłumów w tych miejscach ;)

Pięć minut spacerem od stacji Asakusa, w dzielnicy Taito znajduje się chyba najbardziej znana buddyjska świątynia w całej Japonii - Świątynia Senso-ji. Tak właściwie to jest cały kompleks świątynny składający się z paru budynków, każdy w charakterystycznym czerwonym kolorze. Moja wizyta w świątyni odbyła się w prawdzie w jednym z najgorszych momentów dnia - nie dość że w weekend to jeszcze w południe. Jednak dzięki pandemii (jeden z nielicznych jej plusów) liczba turystów była dużo niższa niż zazwyczaj. Udało mi się wyłowić w tym całym tłumie jedynie jednego gaidzina takiego jak ja. Jeśli spojrzycie na zdjęcie poniżej, możecie sobie spróbować wyobrazić jak to miejsce wyglądało przed pandemią, kiedy odwiedzających było dużo więcej.

Całe szczęście że każdy nosi maskę, inaczej musiał bym każdego blurrować :0

Główny plac świątyni, ponoć przed pandemią gościł dużo większe tłumy.

Można się zastanawiać - okej, jest świątynia, ale tak właściwie... kogo się w niej czci? Buddę? Tak. I nie :) Senso-ji jest poświęcona Kannon - bogini miłosierdzia, zwanej też Avalokitesvara Bodhisattva. No właśnie, bodhisattva. Brzmi jak budda prawda? Zasady buddyzmu nie są mi dobrze znane, o ile dobrze rozumiem, jest to osoba która osiągnęła status oświecenia - czyli status buddy. Sytuację komplikuje fakt że zaraz obok Senso-ji jest chram Asakusa-jinja który jest świątynią shinto. W którym również czci się Kannon. Tak więc bogini, czy budda? Shinto czy buddyzm? Jeśli mam być szczery nie wiem, temat wydaje mi się skomplikowany. Co jest jednak bardzo ciekawe, czytając o Kannon, nie da się nie zauważyć pewnych podobieństw do statusu Maryi w chrześcijaństwie. Czy jest to zbieg okoliczności, czy też wpływ Nestorian (Nestorianizm na wiki), ciężko stwierdzić.

Budda pośród zieleni... a może to Kannon? Avalokitesvara??? Och nie wiem :(

Posąg buddy na uboczu placu świątynnego w otoczeniu zieleni.

Jednak dość tej dygresji, wracamy do świątyni :) Aby wejść na teren kompleksu, należy przejść przez główną (lub boczną) bramę. Brama główna - Kaminari-mon czyli brama grzmotu prowadzi na wąską uliczkę pełną sklepików. Pomimo spaceru w tłumie, warto jest się przejść właśnie tędy. Uliczka posiada ten specyficzny orientalny klimat, który przyciąga tak wielu turystów. Kolejna brama prowadzi już bezpośrednio na plac świątynny, z którego możemy zobaczyć zarówno główny budynek jak i tak uwielbianą przez wszystkich fotografów - pięciostopniową pagodę.

Główny budynek świątyni

Bezpośrednio po wejściu na teren kompleksu, należy skierować się do wielkiego kadzidła - aby zostać oczyszczonym przez dym, oraz do fontanny w której należy obmyć ręce. W normalnych warunkach należało by również nabrać trochę wody i obmyć twarz, jednak przez covid tego się nie robi - każdy chodzi w masce. Świątynia jest rajem dla fotografów. Ilość obiektów oraz możliwych ujęć jest tu naprawdę spora. W dodatku sama estetyka tych budynków sprawia że co drugie zdjęcie wydaje się być rewelacyjne. Należy się jedynie liczyć z tym że w kadr zawsze wejdzie inny turysta.
Na terenie świątyni można znaleźć wiele takich dziwnych konstrukcji jak na zdjęciu poniżej. A co to takiego jest?

Na zdjęciu widać pudełeczka z wróżbami, skrzynkę z patyczkami, a po prawej - "wieszak" na złe wróżby.

To jest Omikuji (おみくじ) - papierowa wróżba/ przepowiednia. A jak to działa? W pierwszej kolejności należy wrzucić 100 ¥ do skarbonki. Następnie, należy potrząsnąć pudełkiem, aż wypadnie z niego jeden z znajdujących się w środku patyczków. Patyczek ma namalowany numer. Patyczek należy schować z powrotem do pudełka, a następnie należy sięgnąć do pudełka z odpowiednim numerem i wyciągnąć z niego pierwszą karteczkę. Jeśli wyciągniemy dobrą wróżbę - powinniśmy ją wsiąść ze sobą. Jeśli natomiast wylosujemy złą... wtedy należy zawiązać ją w supeł na przeznaczonym do tego stojaku, co powinno oddalić nieszczęście.

Świątynia taka jak ta, jest miejscem szczególnym, oraz popularnym na sesje zdjęciowe również wśród miejscowych. Jest to jedno z tych miejsc gdzie możemy natknąć się na Japończyków noszących tradycyjne kimona. W większości są to osoby świętujące - 3, 5 lub 7 urodziny dziecka, wejście w dorosłość, lub z okazji ślubu. Różnorodność wzorów, oraz ilość detali oprócz samego stroju - skomplikowane fryzury kobiet oraz różne akcesoria, zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Zwiedzając możemy się natknąć na wiele tablic opisujących (po angielsku) poszczególne budowle. Dowiadujemy się z nich między innymi że pierwsza świątynia powstała w tym miejscu już w VI w. n. e. Historia świątyni jest dość osobliwa - opowiada o dwóch rybakach którzy wyłowili z jeziora posąg Kannon, a następnie zanieśli go do wodza wioski. Ten - zrozumiawszy co przedstawia posąg, przebudował dom na świątynię i poświęcił resztę życia Buddyzmowi...
Skoro świątynia w tym miejscu jest aż tak stara, nasuwa się pytanie - jak przetrwała te wszystkie trzęsienia ziemi oraz wojnę? Otóż... nie przetrwała :) To co widzimy obecnie jest jedną z paru rekonstrukcji. Jednak, czy budynki są nowe czy też stare - w pełni posiadają swojego pierwotnego ducha!