Fosa oraz dawne mury obronne zamku Edo

W ogrodach cesarskich

Najlepszy park w centrum Tokio

10/17/2021

W ten weekend postanowiłem wybrać się do Tokio - najbardziej zaludnionej metropolii na świecie. Cały obszar metropolitalny zamieszkuje aż 37 milionów osób - to w przybliżeniu tyle ilu mieszkańców ma cała Polska! Myślę że zestawienie tych liczb jest najlepszym sposobem aby pomóc wyobrazić sobie jak bardzo Tokio potrafi być przytłaczające.

Moja dzisiejsza wycieczka zaczęła się na stacji Akihabara - czyli w znanej dzielnicy handlu elektroniką, oraz wszelkimi towarami związanymi z mangą i anime. O dziwo, stacja nie wydawała mi się specjalnie tłoczna. Panujący tłok można by przyrównać do tego jaki panuje w piątek na dworcu Warszawa Centralna. Jak się później przekonałem, oczywiście cały haczyk polegał na tym że na stacji byłem wcześnie, i była to jedna z najmniej tłocznych pór dnia. Kiedy powróciłem do Akihabary wieczorem, ilość osób tam przebywających była znacznie, znacznie większa, a potrzeba zanurzenia się w tym tłumie budziła lekki niepokój... Jednak powracając do początku :)

Do Tokio przyjechałem tak właściwie bez celu oraz planu zwiedzania. Pomyślałem, że w takim mieście na pewno znajdę coś „po drodze”. I w zasadzie dokładnie tak się stało. Po wyjściu z dworca, skierowałem się na południe, w stronę dzielnicy Ginza. Pomyślałem że może fajnie było by zobaczyć... posąg Godzilli (jednak o samym królu potworów opowiem innym razem!). W prawdzie od Akihabary do Ginzy są 3 kilometry, jednak mając cały dzień wolnego, postanowiłem nie korzystać z metra, ani innych środków transportu. Właśnie w ten sposób znalazłem się w okolicy Ogrodów Wschodnich Pałacu Cesarskiego. I właśnie o nich dzisiaj piszę. Przygotujcie się na dużo więcej zdjęć, a mniej tekstu. W końcu tak naprawdę ogród łatwiej jest obejrzeć niż opisać.

Wspaniałe, dawne budowle są częścią parku. Brama wejściowa z daleka przyciąga wzrok.

To jest chyba najbardziej charakterystyczna część ogrodu...
Brama wejściowa z bielonymi murami

Ogrody rzucają się w oczy już tym, że są wyrwą w krajobrazie, plamą zieleni wśród wieżowców dominujących okolicę. Zaciekawiony skierowałem się w stronę bramy wejściowej. Jak się okazało - wstęp do ogrodów jest darmowy! Ogrody są otwarte codziennie oprócz poniedziałków oraz piątków, jednak przed wstępem należy przejść kontrolę bezpieczeństwa. Policjanci sprawdzają plecaki oraz torby. Warto również odnotować, że robienie zdjęć za pomocą drona jest w tej okolicy zabronione. Niestety fragment ogrodu był niedostępny - obecnie trwają w nim prace remontowo-konstrukcyjne.

Kamienne mury był częścią kompleksu obronnego...
Kamienne mury: Wielkość konstrukcji robi wrażenie...

Wysokość murów obronnych robi ogromne wrażenie - dla porównania spójrzcie na ludzi na lewym i prawym zdjęciu...

Teren ogrodów rozciąga się na powierzchni ponad 0.2 km^2 i jest naprawdę zadbany. O oprócz roślinności znajdziemy tam również parę zabytkowych budynków. Co zrobiło na mnie ogromne wrażenie, to stare mury, które są pozostałością po zniszczonym zamku Edo. Na terenie ogrodów znajdują się liczne drzewa owocowe - śliwki oraz owoce Kaki (persymona), a sam środek zajmuje rozległa zielona łąka, na której można swobodnie się rozsiąść i odpocząć. Oprócz tego można podziwiać pięknie zaaranżowane sadzawki w których żyją karpie koi. Dodatkowo możemy się natknąć na niewielki gaj bambusowy.

Widok na trawiastą łąkę w ogrodach cesarskich

Co w tym wszystkim robiło na mnie największe wrażenie to widok ze szczytu dawnych murów obronnych na park oraz na wyrastające za nim miasto. Jest w tym coś niesamowitego - kontrast natury oraz miasta. A także ta niesamowita perspektywa - budynki są tak wysokie że żadne drzewa nie są w stanie ich przysłonić. W prawdzie szkoda że sam zamek się nie zachował a jedynie jego fundamenty - musiał robić ogromne wrażenie kiedy jeszcze istniał, jednak dobrze że teren przekształcono w ogród, zamiast zamienić go na tereny mieszkalne.

Widok ze szczytu fundamentów zamku

Tak naprawdę mam wrażenie że pomimo iż sporo czasu spędziłem w ogrodach, zwiedziłem je jedynie pobieżnie. Jednak w moim przypadku nie jest to problemem - mieszkając tutaj zawsze mogę się tam wybrać kolejny raz :)