woman in white elbow-sleeved shirt standing near white train in subway

Japoński ranking popularności

Czyli co Japończycy myślą o podróżowaniu po własnym kraju.

10/19/2022

   Nie jest tajemnicą że Japonia jest jednym z najbardziej popularnych kierunków podróży na świecie. Ten wyspiarski kraj obfituje w malownicze góry, piękne ogrody oraz ciekawe zabytki. Słynie z wyśmienitej kuchni oraz niesamowitych widoków o każdej porze roku - kwitnącej wiśni wiosną, pięknych soczyście zielonych pól latem, niezwykle kolorowych drzew jesienią, oraz obfitych opadów puchu śnieżnego zimą. Dzięki temu że wyspy należące do Japonii są tak bardzo rozciągnięte można pojechać zarówno w rejony sub-tropikalne jak i tereny z obfitymi opadami śniegu. To wszystko sprawia że branża turystyczna jest nastawiona nie tylko na obcokrajowców, lecz kładzie równie silny nacisk na podróże wewnątrzkrajowe. A Japończycy na tyle uwielbiają podróżować po swoim własnym kraju, że co roku publikowany jest ranking określający atrakcyjność poszczególnych prefektur.

   Jak zapewne zdążyliście się już przyzwyczaić, różnego rodzaju rankingi zalewają Internet, nie mówiąc już o masie portali które są dedykowane tylko do tego aby oceniać - produkty, usługi, restauracje, noclegi... w zasadzie wszystko. W takim przypadku istnienie rankingu atrakcyjności prefektur nie wydaje się niczym szczególnym, prawda? Teoretycznie to racja, ranking jak ranking. Jednak są dwa czynniki które go wyróżniają. Po pierwsze: metoda w jaki ta ankieta jest tworzona jest nieco... dziwna. O co chodzi? W ankiecie bierze udział około trzydziestu pięciu tysięcy Japończyków. Każdy z nich musi przyznać wszystkim czterdziestu siedmiu prefekturom ocenę w pięciopunktowej skali: od „bardzo atrakcyjna” do „całkowicie nieatrakcyjna”. Jak dotąd jest normalnie prawda? Tyle że... za pierwsze dwa progi „bardzo atrakcyjna” i „umiarkowanie atrakcyjna” nalicza się prefekturze po 100 i 50 punktów. Za pozostałe... zero. Czyli w zasadzie, na podstawie tego rankingu można powiedzieć jaki kierunek jest najbardziej pożądany, jednak nie można określić czy jakaś prefektura jest po prostu okej, czy też jest widziana bardzo negatywnie. Dlaczego właśnie taki system zastosowano? Osoby nieco znające kulturę Japonii mogą się domyślać o co chodzi. Japończycy w takich sprawach po prostu... nie lubią mówić rzeczy negatywnych. A przynajmniej taki jest mój domysł, bo wyjaśnienia pochodzącego od „źródła” po prostu nie ma.
   Druga rzecz która sprawia że ta ankieta jest ciekawa to jej wyniki. Kiedy pierwszy raz je usłyszałem, byłem nieco zaskoczony. Jaka prefektura wypada najlepiej? Na pierwszym miejscu znajduje się Hokkaido. Przyznaję, sądziłem że za najbardziej pożądany kierunek podróży zostanie uznane Kioto lub Osaka, jednak to właśnie północna wyspa Japonii wygrała. Jednak sama wygrana to nic. Hokkaido znajduje się na pierwszym miejscu od całych 14 lat! Czyli w zasadzie od momentu, kiedy zaczęto tworzyć ten ranking. Źródłem popularności Hokkaido są nie tylko piękne widoki które utrzymują się cały rok, lecz również... łagodne lata. Przy upałach jakie dręczą Japonię, wcale się nie dziwię, gdyż sam rozważałem przeniesienie się na północ. Po za tym na Hokkaido znajdują się bardzo znane onseny (gorące źródła) oraz ośrodki narciarskie. Jest to też źródło najbardziej znanych w Japonii wyrobów mlecznych - zdziwilibyście się gdybyście zobaczyli ile produktów takich jak masło, mleko, ser czy jogurt pochodzi z Hokkaido. Dania z tamtego regionu są powszechnie uważane za bardzo smaczne, a marka piwa Sapporo jest jedną z trzech największych w Japonii. Oczywiście należy wziąć pod uwagę fakt że Hokkaido jest według powierzchni największą prefekturą (jednak pod względem populacji jest dopiero na 8 miejscu). W końcu jest przecież całą wyspą... Myślę że na popularność tego kierunku wpływa jeszcze jeden fakt. Otóż, dla wielu osób to miejsce... po prostu leży daleko. Japończyk mieszkający na południu musi przejechać (lub przelecieć) cały kraj aby tam trafić. Plus, wiele osób uważa że przez ciężkie zimy, na Hokkaido po prostu ciężko by się mieszkało na stałe.
   Cztery miejsca poniżej zmieniają się dosyć często, jednak wymieniają się nimi głównie Kioto, Osaka i Tokio. Jednak, największym rywalem Hokkaido jest... Okinawa, która często plasuje się na drugim miejscu. Ta prefektura znajduje się na drugim krańcu kraju, oraz posiada całkowicie przeciwny klimat. Wiele osób wybiera ten kierunek przez niezwykle czystą wodę i piękne piaszczyste plaże. W końcu przez to Okinawa jest nazywana Japońskimi Hawajami. Ciekawostka która łączy dwie rywalizujące prefektury to fakt, że obie były domem dla osobnych kultur, później wchłoniętych przez Japonię. Mówię tu o ludzie Ainu (Hokkaido) oraz Ryukyuan (Okinawa). Póki co nie będę o nich pisał, mam nadzieję że poświęcę im w przyszłości osobne wpisy.

   To co się dzieje pośrodku rankingu w zasadzie nie jest aż takie ciekawe jak jego końcówka. I tutaj uwagę chciałbym zwrócić na prefekturę Ibaraki, która tylko trzy razy nie znajdowała się na ostatnim miejscu! Jedynie w 2012, 2020 i w tegorocznej (2022) ankiecie zdobyła inne miejsca. Mogło by się wydawać że zajmowanie przez Ibaraki ostatniego miejsca tak wiele razy oznacza że w tej części kraju nie znajduje się nic ciekawego, jednak kiedy weźmiemy pod uwagę sposób w jaki nalicza się punkty... w zasadzie nie wiadomo co o tym wyniku sądzić. Chyba tylko tyle że większość osób nie ma na jej temat wyrobionego zdania. W końcu wbrew pozorom, w Ibaraki znajduje się sporo ciekawych miejsc, i problemem może być to, że nie są aż tak dobrze rozreklamowane, nie zawsze można się do nich dostać w łatwy sposób. No i żadne z miast prefektury nie jest aż tak dobrze znane jak znajdujące się zaraz obok Tokio. Do najbardziej znanych miejsc w Ibaraki należą: góra Tsukuba, jezioro Kasumigaura (drugie największe w Japonii), ring-ring road czyli trasa rowerowa prowadząca pomiędzy wyżej wymienioną górą oraz jeziorem, Ushiku daibutsu (największy w Japonii pomnik buddy, odlany z brązu), wodospady Fukuroda, park kwiatowy Hitachinaka, oraz plaża Oarai. Z jednej strony, władze prefektury podejmują kroki aby promować Ibaraki: od tradycyjnych sposobów takich jak bannery reklamowe po dużo bardziej nowoczesne (i niekoniecznie bardziej skuteczne) jak... stworzenie wirtualnej youtuberki (vtuberki). Hiyori Ibara, która oficjalnie jest wirtualną pracownicą działu promocji (public relations) prefektury była przez ostatnie parę lat twarzą reklamującą lokalne atrakcje i specjały. Panią Ibara możecie obejrzeć pod tym linkiem, jednak od razu mówię że nie mówi zbyt dobrze po angielsku... w zasadzie to wcale nie mówi po angielsku.
   Dużo ciekawsze podejście do ostatniego miejsca mają niektórzy lokalni przedsiębiorcy którzy... cieszą się z tego faktu. Ostatnie miejsce, utrzymywane przez tyle lat jest świetnym punktem promocyjnym. A ponieważ w tym roku Ibaraki znalazło się na miejscu przedostatnim, wywołało to wśród nich pewne niezadowolenie. Ciężko promować towary z najmniej atrakcyjnej prefektury kiedy nie jest najmniej atrakcyjna, prawda? Jednak jak by nie było, Ibaraki jest ciekawym miejscem, a niewielka znajomość tej prefektury przez turystów sprawia że można po niej podróżować dużo bardziej spokojnie. Efekt ostatniego miejsca jest również taki że... opisałem wam właśnie to miejsce a nie prefektury znajdujące się (zazwyczaj) wyżej. Wśród nich znajdują się: Yamaguchi, Tokushima, Gunma, Saitama oraz Saga. Jednak, gdy następnym razem będę odwiedzał jedną z nich, na pewno to zaznaczę, żebyście wiedzieli że nawet „mało popularne” rejony Japonii mają coś do zaoferowania.

W tym miejscu można by się jeszcze zastanowić nad jedną sprawą. Jak można zauważyć, jak na razie opisywałem głównie te bardziej popularne miejsca. Dlaczego? Bardzo prosta sprawa. Korzystałem w pandemii, swobodnie podróżując przez zazwyczaj zatłoczone miejsca! Dzięki temu wszystkie te popularne miasta, mam już za sobą, i podczas nadchodzącego boomu turystycznego ( a nie wątpię że nastąpi, skoro granice zostały otwarte), będę mógł się skupić właśnie na miejscach gdzie turyści nie docierają w aż tak dużych ilościach! Prawda jest również taka że nie wszystko zdążyłem jeszcze opisać, i część tych mało popularnych miejsc też już zwiedziłem ;)

To już koniec dzisiejszego wpisu. Jak zawsze, oczekujcie na kolejne!